
Breath & Miracle
Właśnie wróciłem z koncerty Breaths & Miracle z częstochowskiego klubu Roxy a więc wrażenia spisane zostaną na świeżo :)
Chcielibyście od razu wiedzieć jaki był koncert ale nie, alee niee jeszcze nie, najpierw kilka słów jak, po co i dlaczego. Spontaniczną decyzję o wybraniu się na koncert definitywnie podjąłem we wtorek jak tylko facebook poinformował mnie o takowej imprezie. Decyzja była szybka, jak już wspomniałem spontaniczna i nieodwołalna. Do czwartku jakoś dotrzymałem (praca i … praca) i wreszcie po ciężkim dniu doczłapałem się do miejsca przeznaczenia gdzie czekać miało ukojenie i spokój.
Jak to bywa z koncertami, chłopaki mieli “lekkie” opóźnienie, ale można im to wybaczyć bo grali w Częstochowie po raz pierwszy. Ale spoko spotkałem tam znajomych więc było co robić. I tak sącząc sobie piwko doczekałem do pierwszych dźwięków dwóch gitar akustycznych, perkusji, basu i klawiszów i lekko chrypiącego głosu wokalisty. Jak już się pewnie domyślacie koncert mógł wypaść tylko i wyłącznie rewelacyjne, w końcu decyzje podjęte spontaniczne zawsze dobrze się kończą :P
Gitara akustyczna ma to do siebie, że jest specyficzna, jej dźwięk jest inny i nigdy nie jest taki sam, nawet na tej samej gitarze nie da się zagrzać dwa razy tak samo. Tak więc siedziałem sobie w miłym towarzystwie na podłodze, sączyłem piwko i słuchałem chrypiącego głosu wokalisty. Wokół muzyków paliły się świeczki, światła w lokalu przygaszone – nastrój bomba! Sama muzyka rewelacyjna, główna zaleta to te gitarki, które tworzyły niesamowity klimat. Zdecydowanie częściej muzycy powinni wykorzystywać pudła a nie tylko gitary elektryczne.
Na prawdę spędziłem tam rewelacyjne chwile i jak tylko nadarzy się okazja pojadę na ich koncert po raz kolejny. Bardzo miłym akcentem było zadedykowanie jednego utworu dziewczynie która akurat miała tam wieczór panieński :) Od samego początku muzycy nawiązywali żywy kontakt z publicznością, może to zasługa tego, że część publiczności to byli znajomi basisty, a może to nie tego zasługa. Tak czy siak atmosfera dzięki temu była bardzo fajna. Jeżeli będziecie ktoś kiedyś jakoś miał okazje być na ich koncercie to polecam bo warto.
Na koniec macie tu->link <- ooo tu link do ich strony na myspace, tam możecie posłuchać ich kawałków, ale na żywo zdecydowanie lepiej wypadli!
Spodobałoby Ci się piękna
Komentarzy (0)
Bądź na bieżąco RSS komentarzy do tego postu.