Tak jak po obejrzeniu filmu o czcionce tak i tym razem opadłe mi szczęka do samej ziemi.
Na v10.pl znalazłem artykuł poświęcony niezwykłemu pojazdowi jakim jest Bugatti Veyron. W artykule tym znajdują się cztery części nakręconego przez National Geographic dokumentu o tym dziele sztuki.
Wspomniałem, że to auto jest wyjątkowe, ba nazwałem je dziełem sztuki i nie zgłupiałem. Tak właśnie jest i jestem świadom tego co mówię a w zasadzie pisze i myślę. Już wyjaśniam dlaczego tak a nie inaczej jest.
Na wstępnie chciałem zaznaczyć, że nie jest on wspaniały ze względu na swoje 1001 KM czy na 407 km/h, są to wartości mierzalne i wcześniej czy później ktoś lub coś je pobije.
30 kwietnia roku pańskiego 2010 byłem w archikatedrze na koncercie inauguracyjnym XX Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej “Gaude Mater”. Muzykiem jaki zaszczycił Częstochowę swoją obecnością był Bobby McFerrin. Dla niewtajemniczonych jest to muzyk śpiewający jazz śpiewający solo lub z zespołami wszelkimi. W piątek, bo w ten dzień odbył się koncert, Bobby zagrał a właściwie zaśpiewał z Morphing Vienna Chamber Orchestra.
Muszę przyznać, że na takim spektaklu muzycznym byłem po raz pierwszy. Nie dość, że w kościele to jeszcze śpiewany jazz. Jazz jako taki lubię ale to było coś nowego. Miejsce też dość nietypowe i chyba to zrobiło na mnie największe wrażenie! Atmosfera 100 letniej katedry robi ogromne wrażenie, do tego nieskazitelna akustyka sprawiają, że muzyka docierała nie tylko przez uszy ale organoleptycznie można było ją poczuć!
Parę dni temu na misz.net trafiłem na film poświęcony czcionce “helvetica”. Okazało się , że jest to film dokumentalny opowiadający o tym jak ta czcionka została stworzona i przez kogo, kto mam aktualnie do niej prawo i przede wszystkim o tym jak duży wpływ wywarła na społeczeństwo i otoczenie. Nina nakręcić ponad godzinny dokument o czcionce! A tym bardziej nie przyszłoby mi do głowy, że taki dokument mogę obejrzeć od deski do deski z zapartych tchem. Ale co ja Wam będę mówił, najlepiej jak sami obejrzycie!
Ok 19.30 skończyliśmy kolację wigilijną, potem jakaś kawka i ciacho i o 21.00 przyszedłem do pokoju zobaczyć czy ktoś się nie odzywał. Włączyłem gg – kilka osób dostępnych, włączyłem blip-a a tu ruch, mniejszy niż zwykle ale jest. Zacząłem się zastanawiać czemu tak jest, czemu część społeczeństwa woli siedzieć w taki dzień przed komputerem niż z rodziną. Mnie też się to tyczy, w końcu tu siedzę i pisze ten tekst.
Pamiętam, kilak lat temu jak byłem młodszy, że bardzo mnie cieszyła wigilia i wyjście na kolację do dziadków, spotkanie z rodziną. Zawsze było dużo śmiechu i siedzenie do późna. A teraz o 21 wolałem przyjść do pokoju. Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje, dlaczego wolimy przenieść nasze życie w wirtualne środowisko. Nie twierdzę oczywiście, że robią tak wszyscy, ale część robi na pewno.
Programista, administrator serwera. Wszystko w jednym ze wskazaniem na PHP + MYSQL + HTML + CSS.
Aktualnie etatowy programista PHP
Dodatkowo do PHP MVC i Smarty.
Pozytywnie zakręcony.